POZNAJMY SIĘ BLIŻEJ

Część z Was zna mnie już bardzo dobrze, a część dopiero poznaje, dlatego zdecydowałam się napisać ten teks. Jest to dla mnie ogromnie ważne żeby każdy z Was poznał mnie chociaż odrobinę i jednocześnie mam nadzieję, że i ja kiedyś będę miała okazję Was poznać.

Zapraszam na kilka faktów o mnie.

Zaczynając od początku, urodzona w połowie czerwca jako czwarte dziecko moich rodziców. Mój tata twierdzi, że wyczekana, ponieważ jestem jego jedyną córką, ale jest wiele znaków na niebie i ziemi, które świadczą o tym, że dość niespodziewanie pojawiłam się w ich życiu.

Jako dziecko nic nie zwiastowało, że zostanę dietetykiem, rodzice bardziej stawiali na kucharza lub po prostu smakosza, szczególnie że moim pierwszym słowem nie było MAMA, jak u większości dzieci, a i’m hungry (nauka angielskiego przez starszych braci nie poszła w las). Miłość do jedzenia odziedziczyłam po moim dziadku Henryku, który zawsze chętnie dzielił się ze mną swoim jedzeniem, a że u niego nigdy go nie brakowało, to też był ze mnie piękny, okrągły bobas.

Po raz pierwszy świadomą styczność z dietą miałam w gimnazjum, kiedy to zapragnęłam się w końcu odchudzić. Była to dość drastyczna diety i na pewno niezbyt mądra. To był moment kiedy mój brat poznał swoją żonę, która jest wegetarianką. Byłam bardzo ciekawa na czym polega ta dieta, ale że jak? Ona nie je mięsa? Mój brat, największy mięsożerca w wszechświecie je pasztet sojowy? Nie wierzę!Poszukałam w internecie, czym jest wegetarianizm, bo na tamten moment naprawdę mało wiedziałam o dietach. Znalazłam kilka stron na temat wegetarianizmu, ale też i na temat weganizmu i uznałam, że to będzie idealna dieta dla mnie. Narzuciłam sobie wiele ograniczeń co spowodowało niedożywienie mojego organizmu. To była istna głupota z mojej strony, ponieważ tak naprawdę to nie miało nic wspólnego z prawdziwą, racjonalną dietą wegańską, ale przynajmniej skłoniło mnie do poszerzania mojej świadomości żywieniowej i w późniejszych latach popchnęło do studiowania dietetyki na Śląskim Uniwersytecie Medycznym.

To doświadczenie pokazało mi, że radykalne zmiany w odżywianiu nie dają nam takich skutków jakich oczekujemy, a są idealnym sposobem by nabawić się efektu JOJO.

Czas studiów był bardzo intensywny. Umocnił mnie w tym, że to jest właśnie to, co chciałabym robić w życiu. Wiedza na temat żywienia daje mi ogromne możliwości, jest bardzo fascynująca i niejednokrotnie mnie zadziwia jaki wpływ może mieć na nasze ciało i zdrowie. Odpowiednie odżywianie potrafi być remedium na wiele chorób, dobre samopoczucie, potrafi uratować życie.

Dietetyka jest nie tylko moim zawodem, ale i moją pasją, której lubię poświęcać czas, ciągle się rozwijając i kształcąc, bo wiem że jeszcze dużo przede mną niepoznanych aspektów żywieniowych. Dzięki świadomości żywieniowej jestem wstanie nauczyć moje dzieci i wszystkich moich pacjentów, jak ważne jest zdrowe i racjonalne odżywianie, a nie tylko ciągłe odchudzenie się i ciągłe liczenie kalorii.

A więc, to ja- Magda Kula-Michalik, dietetyczka, nieidealna, która lubi dobrze, ale też i zdrowo zjeść, która lubi mocno się zmęczyć, kocha górskie wycieczki, spędzać czas z dziećmi i pomagać swoim pacjentom w osiągnięciu ich celów i zmianie nawyków żywieniowych.

O czym będzie ten blog? O moim życiu, sposobie odżywiania i daniach, które bardzo lubi moja rodzinka. Zapewniam Was, że będzie przyjemnie i smacznie!